Archive for the ‘Francuskie inspiracje....’ Category

Woreczki do prania bielizny

Wiele osób pracując w domu lub w pracy nie ma specjalnie ochoty czasochłonne pranie ręczne. Najszybciej i najwygodniej jest wrzucić bieliznę  do pralki automatycznej i sprawę wydawałoby się , że mamy załatwioną. Niestety pranie w pralce jest dla bielizny nie jest najlepszym wyjściem.

Jeśli już musimy prać bieliznę w pralce to jak ją zabezpieczyć  przed zniszczeniem, jak zachować materiał w całości bez dziurek i wyszarpanych elementów tkaniny?

Pamiętajmy o używaniu specjalnych woreczków do prania. Woreczki takie znajdziemy w sklepach bieliźniarskich, a w internecie w sklepie z bielizną i rajstopkami i wszelkimi dodatkami bieliźniarskimi Soyelle , który ma takie woreczki w ciągłej ofercie.

Taki woreczek wykonany z delikatnej tkaniny przewiązanej sznureczkiem białym ze stoperem bądź zapinany na zamek, to prosta, tania ale i bardzo skuteczna metoda zabezpieczenia bielizny. Przy praniu biustonoszy piorąc w woreczku chronimy biustonosz , a z drugiej strony zapobiegamy zaczepianiu się haftki stanika do innych ubrań. Ponadto jeśli zdarzy się , że w trakcie prania automatycznego fiszbina wysunie się z biustonosza możemy uchronić pralkę przed awarią, gdyż metalowy gruby drut, jakim jest fiszbina , zostaje w szczelnie zamkniętym woreczku.

Jednak , aby bielizna zachowała swój kształt , kolorystykę  i jakość, należałoby prać bieliznę ręcznie. Ręczne pranie jest najlepszą metodą na pielęgnację bielizny takiej jak majtki, biustonosze, pończochy, rajstopy czy zakolanówki legginsy kabaretki i etc. Wtedy utrzymamy bieliznę w najlepszej kondycji, a niewątpliwie każda pani będzie się nią dłużej cieszyła.

Woreczki Soyelle są w dwóch rozmiarach mniejsze i większe. Te mniejsze to rozmiar z reguły 30×40cm, większe 60×40cm. Mniejsze idealne są na majtki, pończochy, rajstopy i miękkie staniki . Duże idealne są do usztywnionych biustonoszy. Materiał z którego są wykonane jest bardzo delikatny, a jednocześnie mocny i przyjemny w dotyku. Nie prują się i wystarczą na wiele prań ku uciesze każdej gospodyni domowej.

 

Pranie własnej bielizny

Czy można sobie wyobrazić jak wygląda bielizna po nieodpowiednim praniu. Zszarzała , wyniszczona  delikatna koronka , ciemne plamy na jasnej tkaninie nie dające się już usunąć. Nie można do tego dopuścić. A jak tego dokonać? Może troszkę przybliżymy problem w tym artykule.

Bielizna najczęściej jest delikatna, subtelna , a przede wszystkim osobista. Zakończona jest niejednokrotnie zwiewną koronką i wielobarwnym haftem w przeróżne wzory – modne ostatnio to motywy kwiatowe. Zdarzają się modele bielizny wzbogacone w połyskujące kryształki np w te droższe jak Swarowskiego, ozdobione perełką czy dekoracyjnym piórkiem w różnych kolorach.

Piorąc taką bieliznę w  zbyt wysokiej temperaturze  koronka może się ulec zniszczeniu, a drobne ozdoby mogą odpaść lub zahaczyć o tkaninę bielizny w ten sposób ją zaciągając. Po takim praniu bielizna może się okazać do wyrzucenia.

Materiały bieliźniarskie wymagają specjalnego traktowania , pielęgnacji i dbałości.

Niezawodną receptą na utrzymanie bielizny w doskonałej kondycji jest jej pranie ręczne. Idealny jest proszek do prania ręcznego firmy Soyelle chyba jedyny w ofercie w naszym kraju. W tym delikatnym proszku można prać biustonosze, majtki, pończochy, rajstopy czy kabaretki legginsy zakolanówki a najważniejsze , że jest przeznaczony do delikatnych włókien. Nie niszczy i doskonale czyści. Oczywiście należy pamiętać o praniu w chłodnej wodzie , a nie w gorącej. Gorąca woda niszczy tkaniny , obkurcza i odbarwia.

Dobrą receptą jest wcześniej wymoczyć bieliznę w wodzie z proszkiem , a wtedy biel zyskuję nową świeżość, a bielizna nową jakość.

Jeśli już musimy prać bieliznę w pralce powinno się zastosować woreczki do prania bielizny, które to w swojej ofercie firma Soyelle również posiada.

 

Zakochajmy się w KABARETCE !

kabaretAch…ta KABARETKA

Któraż z nas nie ma w swojej szafie choć jednej jedynej rzeczy, która zrobiona została z siateczki potocznie zwanej kabaretką ? Z reguły jest to schowana głęboko, albo z podobnych przyczyn niechybnie zapomniana para pończoch… Wiele z nas często zakorzeniony z czasów przeszłych wtręt, że kabaretka jest zbyt seksownym wynalazkiem, aby można bez skrępowania użytkować ją w sposób klasyczny. Samo znaczenie słowa „kabaret” kojarzy nam się z domami uciech w ciemnych paryskich uliczkach … i skojarzenie to jest jak najbardziej właściwe. W 19-wiecznej Francji w miejscu odległym od serca stolicy stworzono lokal, gdzie spotykała się mniej znamienitsza część paryżan (prostytutki, przestępcy i bezrobotni). W owym lokalu  odbywały się przedstawienia nazywane cabaret artistique, a wymowa owych spektakli wcale nie była lekka i frywolna, jak się powszechnie mogłoby wydawać. Bazowano na ostrej satyrze polityczno-społecznej i  ośmieszano bogatsze wartwy narodu. Lokal ów nazwano później Le Chat Noir (Czarny Kot) –  symbol kota znajdziemy dziś niemal na każdej formie pamiątki z Paryża, począwszy od kubeczków, poprzez koszulki, skończywszy na wielkich plakatach.

Spójrzmy łaskawszym okiem na kabaretkę. Jej różnorodność zobowiązuje nas wręcz do sięgnięcia po nią. Pończochy kabaretki, rajstopy kabaretki, legginsy kabaretki, skarpetki kabaretki, podkolanówki kabaretki, rękawiczki kabaretki, bluzki z kabaretki, itd., itp. Duże oczka, średnie oczka, małe oczka, mieszane oczka. Ze wzorkami, ze wstążeczkami. W najróżniejszych kolorach: seledynowe, beżowe, błękitne, brązowe…. Gdy do biura założymy kabaretki w delikatnym beżowym  odcieniu o wzorze z małych oczek, do tego klasyczną jednolitą ołówkową spódniczkę, koszulową bluzkę i klasyczne szpilki będzie to piękne, szykowne i ze smakiem. Gdy przy zakładaniu nogi na nogę ukaże się kawałek podkolanówki kabaretki o dopasowanej kolorystycznie do czółenek i spodni to również będzie szykowne i ze smakiem….. To naprawdę będzie mile widziane u każdej z nas bez względu na wiek. Zakochajmy się w kabaretce na co dzień, nie tylko tak od święta i szalonego wieczoru… Ona odwdzięczy nam się niebanalnością w dniu powszednim i sprawi, że będziemy czuły się kobieco!!!

 

Krajobraz fioletem malowany

Lawenda prowansalska Nuelle
Lawenda prowansalska Nuelle

Słowo “lawenda” wywodzi się ze średniowiecza, jednak sama roślina była znana już Rzymianom, którzy używali jej do kąpieli i prania (“lawenda” pochodzi od łacińskiego czasownika “lavare” – “myć”, “prać”, “czyścić”).

W średniowieczu  w okolicach Morza Śródziemnego pojawiły się po raz pierwszy znane nam dziś lawendowe uprawy. Największy rozkwit nastąpił oczywiście we Francji. Od najdawniejszych czasów lawenda była ceniona za wspaniały zapach oraz właściwości lecznicze. Prace medyków i farmaceutów na uniwersytetach w Montpellier i Marsylii przyczyniały się do popularności lawendy jako zioła leczniczego. Z wonnych kwiatów wyrabiano mydła, perfumy i olejki lawendowe. Obie dziedziny – produkcja kosmetyków i farmacja były ściśle powiązane. Jak twierdzi Christian Meunier, autor książki “Lavande et lavendins”, uważano, iż brzydkie zapachy niosą chorobę, a wonne i piękne -działają kojąco i profilaktycznie. M.in z tego też powodu w XVIII w., podczas ostatniej prowansalskiej epidemii dżumy, lud masowo palił lawendę w domach i na ulicach, pragnąc odegnać chorobę.

Dziś również cenimy lawendę jako zioło, choć nie koniecznie aż tak bardzo lecznicze. Stosujemy je w aromaterapii jako sposób na ukojenie i uspokojenie, a co za tym idzie, przyjemy sen. Małą saszetka umieszczona pod poduszką sprawi, iż będzie nam się milej i lepiej spało. Trochę suszonej lawendy lub kilka kropelek lawendowego olejku dodanego do ciepłej, wieczornej kąpieli będzie skutkowało tym samym – błogim uczuciem ukojenia.

Lawenda, idąc za radami naszych babć, to także naturalny i pięknie pachnący sposób na ochronę wełnianych sweterków i płaszczy… Wszelkie latające stworki skapitulują, gdy mamy w garderobie wiszące wieszaki z pachnącą lawendą, a między sweterkami szaszetki z pachnącą prowansalską lawendą.

Do tego wszystkiego prawdziwa prowansalska lawenda poprostu pachnie i wygląda przecudownie – przed oczyma mamy czysty, słoneczny poranek pachnący i wirujący fioletem lawendowych pól Prowansji…. Tak, jakby się tam naprawdę było….

 
keepmt2 pompa próżniowa gryf łamany Agroturystyka Kaszuby Pozycjonowanie Googlefetch_weblink(' ', 'nazwa_klasy')